Erekcja – czym jest i jak częste są zaburzenia?

Problemy z erekcjaWbrew pozorom, zaburzenia erekcji nie są problemem marginalnym. W samej Polsce cierpi na nie nawet 2,5 miliona mężczyzn. Biorąc pod uwagę fakt, że mężczyzn w Polsce (nie licząc dzieci i starców) jest ok. 10 mln, to problem dotyczy co czwartego! I 95% z nich się niestety nie leczy. Zaburzenia erekcji powodują głównie kłopoty ze zdrowiem, stres i przemęczenie.

Męski penis to pozornie niezbyt skomplikowany narząd. Ale nic bardziej mylnego, bo jako jedyny przystosowany jest do tak szybkich zmian objętości i może funkcjonować bez uszczerbku dla zdrowia w tak zróżnicowanych warunkach ukrwienia. Wszystko dzięki temu, że wzdłuż trzonu przebiegają dwa skupiska tzw. ciał jamistych, które mają rozbudowany system naczyń krwionośnych. Podczas pobudzenia seksualnego napływa do nich krew tętnicza, wypełniając je krwią. Faza obrzmienia (tumescentio) następuje właśnie dzięki temu, że ciała jamiste wypełniają się krwią. Całkowita erekcja i stwardnienie penisa (rigiditas) ma miejsce po dopłynięciu do niego ok. 80-150 ml krwi. Wtedy usztywnione ciała jamiste opierają się na strukturach kostnych miednicy mniejszej i penis się unosi. Przepływ krwi zwiększa się nawet 16-krotnie, ale dzięki specjalnym zastawkom krew nie odpływa.

U zdrowego człowieka wzwód powinien zakończyć się dopiero po wytrysku. No właśnie, u zdrowego… Tymczasem szacuje się, że w Polsce nawet 2,5 mln mężczyzn ma kłopoty ze wzwodem, a to co czwarty dorosły Polak, odliczając kobiety, dzieci i starców! Zdecydowana większość zaburzeń powstaje jednak w głowie mężczyzn. Wielorakość bodźców i powszechna dostępność pornografii sprawiają, że z biegiem czasu coraz mniej widoków czy doznań ich podnieca. A bez tego nie pomogą nawet najlepsze leki, które mogą sprawdzić się tylko wtedy, gdy mężczyzna jest realnie podniecony. Nawet Viagra nie działa jak afrodyzjak, a jedynie wzmaga sztywność członka.

Wzwód penisa zaczyna się bowiem w mózgu, który wysyła sygnały do nerwów sterujących działaniem mięśni gładkich prącia. To właśnie wtedy zaczyna się produkcja tlenku azotu w komórkach nerwowych. Następnie tlenek azotu aktywuje enzym zwany cyklazą guaninową, który wytwarza substancję cGMP. Dzięki niej rozszerzają się naczynia krwionośne i napływa krew do penisa.

Badania zakończone w II połowie 2013 roku przez Australijskich naukowców wykazały, że kłopotów z erekcją nie wolno lekceważyć. Na łamach prestiżowego branżowego magazynu „PloS Medicine” opublikowali pracę, z której wynika, że nawet niewielkie kłopoty sygnalizują czasami spore problemy ze zdrowiem i mogą wręcz być zwiastunem rychłej śmierci. I nie ma w tym ani słowa przesady, bo badania objęły ponad 100 tys. mężczyzn w wieku powyżej 45 lat. Mężczyźni, którzy mieli kłopoty ze wzwodem najczęściej mieli też problemy z sercem. Zaburzenia kończyły się zawałem, niewydolnością serca lub udarem.

– Im szybciej pacjenci zaczną rozmawiać z lekarzem na ten temat, tym większe szanse na wyleczenie. Tu już nie chodzi o wstydliwy dla wielu problem ze wzwodem i jego zaburzeniami, ale o ludzkie życie – podkreśla dr Emily Banks z Sax Institute.

Erekcja – czym jest i jak częste są zaburzenia?
4.93 (98.54%) 41 głosów

5 komentarze Erekcja – czym jest i jak częste są zaburzenia?

  1. Koszerny Waldek pisze:

    Hmmm, co czwarty Polak ma tak jak ja – marne pocieszenie, ale zawsze coś 😉

  2. Zdezorientowany pisze:

    To w końcu penis to mięśnie czy żyły i naczynia wypełnione krwią?? Bo jak byłyby to mięśnie, to przecież można by było „naprężać” w dowolnej chwili i kłopoty z erekcją powinny oznaczać także „impotencję” np. bicepsu…

    • Uważny pisze:

      Poczytaj trochę nawet na tej stronie, to wszystkiego się dowiesz. W skrócie: składa się z ciał jamistych, które wypełnia krew, a podnosi się opierając się o mięśnie u nasady.

  3. Miś pisze:

    Taka prawda, kłopot z erekcją to trauma dla każdego faceta i nikt o tym głośno nie mówi. Często u lekarza nawet wstyd przyznać, bo nie chodzi o to jak kto zareaguje, ale o to, że penis jest jak berło władcy. Musi się prezentować i basta.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *