Dieta i trening pomogą utrzymać poziom testosteronu

Co jeść, by poziom testosteronu nie spadał wraz z wiekiem? Są na to sposoby. Zdrowe odżywianie jest podstawą zbilansowanej gospodarki hormonalnej. Oczywiście żaden mężczyzna (i wiele ich znajomych kobiet również…) nie pogardzi, gdy bilans ten zostanie zaburzony i testosteronu (czytaj więcej o tym hormonie) będzie więcej. Można o to powalczyć, starannie dobierając dietę.

Przede wszystkim warto na samo dno szuflady odłożyć ulotkę z daniami najbliższego baru wegetariańskiego. Taka dieta wpływa na obniżenie testosteronu – by jego poziom był choć zrównoważony, należy jeść mięso. Najlepiej drób i ryby, ale też wołowinę i wieprzowinę. Białko zwierzęce zawarte w mięsie jest w tym wypadku niezbędne, a na szczególną uwagę zasługuje chude mięso czerwone, które zawiera sporo cynku. Ten minerał można też przyjmować w suplementach, bo wydatnie wpływa on na produkcję testosteronu.

Nie oznacza to jednak, że większe ilości mięsa to wyższy poziom testosteronu. Tak prostej zależności nie ma. Wręcz przeciwnie, gdy przesadzimy z kaloriami, produkcja testosteronu będzie zaburzona. Obciążony trawieniem organizm po prostu część energii będzie musiał skupić na przetwarzaniu nadmiaru pokarmu.

Poziom testosteronu podnosi też jedzenie tłuszczy, i to zarówno nasyconych, jak i nienasyconych. Warto więc jeść orzechy, awokado, oliwę z oliwek i różne nasiona. Podwyższony poziom testosteronu gwarantuje też dieta bogata w jajka. Dzięki niej szybciej też można rozbudować mięśnie, bo bogata jest również w białko. Nie warto przy tym gardzić warzywami: głównie brokułami, kalafiorem i kapustą. Znajduje się w nich bowiem indol-3-karnibol, czyli związek chemiczny, który zatrzymuje przekształcanie testosteronu w estrogen, a do tego ma działanie antynowotworowe.

Unikać należy za to alkoholu. Nie tylko z tego powodu, że tuż po jego wypiciu – zwłaszcza w większej ilości – wielu mężczyzn ma kłopoty ze wzwodem. Alkohol działa bowiem jak przyspieszacz zamiany męskiego testosterony w… żeński estrogen.

Nie warto za to sztucznie podnosić sobie poziomu testosteronu, w czym celuje wiele osób, które chcą na skróty osiągnąć sukcesy na siłowni. Sterydy anaboliczne stworzone na bazie testosteronu zadziałają wyłącznie na krótką metę. Wprawdzie szybko będzie widać efekty w postaci większej masy mięśniowej, ale skutków ubocznych jest o wiele więcej. Przede wszystkim dawki testosteronu wprowadzane poprzez domięśniowe zastrzyki do organizmu są zatrważająco duże, a ich częstotliwość zbyt wielka. Powoduje to skokowy wzrost testosteronu i całkowite zaprzestanie jego naturalnej produkcji przez organizm. Po odstawieniu „koksu” zaczynają się więc zaburzenia erekcji i inne dolegliwości. Powoduje to również nadmierną potliwość i nadciśnienie, które trudno wyleczyć. Podczas terapii zwiększa się za to poziom cholesterolu i trójglicerydów, co może nawet skończyć się zawałem, a przy większym szczęściu „tylko” arytmią serca, ponieważ hormon sprzyja zlepianiu się płytek krwi. Przyjmowanie sterydów bez opieki lekarza to również zwiększanie ryzyka zachorowania na nowotwór – zwłaszcza prostaty – oraz nadmierna agresja, często nawet bez powodu.

Może Ci się również spodoba

6 komentarzy

  1. Mięsożerca pisze:

    Zobaczycie za kilka lat jak się skończy ta wielka moda na weganizm i wegetarianizm. Najgorsze jest to, że ich wyznawcy często nie mają pojęcia jak taką dietę bilansować. Nie dostarczają do organizmu żadnych składników i myślą, że są tacy eko. Potem okaże się, że kłopoty z erekcją to tylko mały miki w porównaniu do wszystkich problemów ze zdrowiem.

    • Tomasz pisze:

      Nie przesadzałbym. To akurat bardzo zdrowa dieta, która może okazać się dużo lepsza od przeciętnego jedzenia, nawet jeśli ktoś przegina i nie dostarcza wszystkich składników. Bo jakie składniki dostarczają big maki i inne gówna? To do niczego nie prowadzi i tylko przeszkadza, więc lepiej już jeść warzywa i owoce, nawet jeśli zabraknie na przykład hemowego żelaza z mięsa. Na pewno erekcja jest lepsza u chudego wege niż spasłego fana mcdonalda.

  2. Tomasz pisze:

    Osobiście zignorował bym opinie na temat sterydów kogoś, u kogo na pierwszy rzut okiem widać, że jest zielony w temacie. Połowa z tego co napisał to kłamstwo a druga połowa naciągnieta do granic możliwości. Wygląda mi to na celowe na siłę pokazanie złej strony i odradzanie sterydów. W USA standardem jest przepisywanie testosteronu facetom po 50. U nas nigdy tego nawet nie proponują.

  3. zły Miś pisze:

    Poziom testosteronu można podwyższyć, stosując odpowiedni rodzaj ćwiczeń aerobowych, ale do tego trzeba trochę ruchu, trochę wysiłku i nie będziesz narzekał na wzwód. Najlepiej to sobie wstrzyknąć testosteron w tyłek i mówić, że tak robią w USA to znaczy, że jest to zdrowe i normalne.

  4. Medyczny pisze:

    Ten wynik testosteronu 3,84 byl na cyklu w ym tygodniu. Przez to postanowilem zakonczyc i wziac odbloki. Miesiac odblokow i wynik 2,30.

  5. Grzesiek pisze:

    Zdecydowanie odradzam stosowanie sterydów. Odpowiednie ćwiczenia i dieta są kluczowe przy naturalnym = bezpiecznym wzroście poziomu teścia. Mi pomógł dietetyk sports-med , bo samemu ciężko to wszystko ogarnąć. Stosuję dietę samuraja i poziom testosteronu znacznie wzrósł. Nie zrobiłem jeszcze badań, ale siła, libido i ogólna chęć do życia i porannego wstawania zdecydowanie na plus. Nie radze iśc na skróty, sterdyy na dłuższą mete robia krzywdę.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

− 7 = 2